niedziela, 23 grudnia 2012

ŻYCZENIA!

U mnie oczywiście praca wre:boczek zrolowany, sernik się piecze-a miał być torcik(rodzinka się zbuntowała),pieczeń z morelkami stygnie itd...A ja oczywiście padam na pysk!Zmęczona, ale zadowolona-cała rodzinka mi pomagała!Teraz mam nadzieję , że rodzinka dopiszę i większość tych specjałów zniknie!Moi drodzy zjawiłam się tu jednak po to aby złożyć wszystkich życzenia:
Zdrowych, spokojnych i pełnych rodzinnej atmosfery ŚWIĄT BOŻEGONARODZENIA , smacznego karpika i spełnienia wszystkich życzeń opłatkowych!


Pozdrawiam serdecznie

piątek, 21 grudnia 2012

Reszta menu świątecznego...

Kotlety z kaszy gryczanej w towarzystwie sosu z pieczarek


Składniki:
na 4 kotlety lub 6 mniejszych

100 g kaszy gryczanej ugotowanej
125 g sera białego półtłustego
1 jajko
mała cebulka zeszklona na maśle
sól, pieprz
bułka tarta
majeranek
300 g pieczarek
szalotka
sól i pieprz
masło klarowane
śmietanka wiejska 18% ok.1/2 szklanki
szklankę bulionu warzywnego
natka pietruszki


Ugotowaną i ostudzoną kaszę łączymy z serem, jajkiem, cebulką i majerankiem (wystarczy pół łyżeczki), solą, pieprzem i bułką tartą, aby powstała zwarta masa. Wszystko mieszamy ręką . Formujemy kotleciki i obtaczamy w bułce tartej smażąc je na oleju słonecznikowym, na złoty kolor z oby stron.
W rondelku rozgrzewamy masło i szklimy szalotkę dodając oczyszczone pieczarki pokrojone w ćwiartki. Obsmażamy delikatnie, dodając bulion, doprawiając do smaku. Gdy pieczarki zmiękną dodajemy śmietanę,zagotowujemy i dodajemy pietruszkę .
Usmażone kotleciki polewamy sosem pieczarkowym i gotowe!

foto http://www.e-vive.pl/




Łosoś na musie ziołowym
(dla 4 osób)

Alternatywa dla nie lubiących karpia!

1 opakowanie rukoli
20 g posiekanej natki pietruszki
20 g bazylii
garść rzeżuchy (niekoniecznie)
4 łyżki odciśniętego, zblanszowanego szpinaku(lub 100 g rozmrożonego)
100 ml bulionu mięsnego
100 g tłustej śmietany
2 łyżki soku z cytryny
800 g filetów z łososia
500 ml bulionu rybnego lub jarzynowego
kilka liści sałaty rzymskiej
sól i pieprz
60 ml białego wytrawnego wina


Rukolę, natkę, bazylię dokładnie płuczemy i osuszamy grubo siekając. Dodajemy szpinak i ewentualnie rzeżuchę. Wlewamy bulion mięsny i miksujemy przez chwilę.Odcedzamy i wlewamy śmietanę delikatnie mieszając. Mus doprawiamy do smaku solą i pieprzem, dodając sok z cytryny.Zagotowujemy bulion jarzynowy bądź rybny. Rybę płuczemy , kroimy na mniejsze kawałki .Delikatnie wkładamy do bulionu i podgrzewamy na małym ogniu przez 4-5 minut pod przykryciem. Gotową rybę wyjmujemy i odsączamy.W osobnym naczyniu wlewamy wino i odparowujemy do 1/4 objętości. Mus podgrzewamy, ale nie GOTUJEMY! i po zdjęciu z ognia wlewamy wino. Dekorujemy wg uznania.Proponuje na płaski talerz wylać niewielką ilość musu, następnie liście sałaty rzymskiej na niej rybę-posypujemy zestami skórki cytrynowej i rukolą, oprószając delikatnie pieprzem kolorowym.


Przystawka z wędzonym łososiem

Składniki:
serek ricotta (mascarpone)
chrzan
plastry łososia wędzonego
szczypiorek
skórka z cytryny
pieprz
sól(mało)

Filiżanki do espresso wykładamy filetem z wędzonego łososia, musi wystawać poza filiżankę, gdyż owiniemy nim później mus.Serek ricotta (lub mascarpone)mieszamy z chrzanem, pokrojonym na drobno łososiem, skórką z cytryny, szczypiorkiem-odpowiednio doprawiając. Gotową masę wkładamy do filiżanek, dociskamy, przykrywamy łososiem i wstawiamy do lodówki aż masa stężeje.
Gotowe przystawki wyjmujemy z filiżanek przekręcając do góry dnem na talerzyk. Podawać z miksem sałat.
Smacznego!
foto http://www.e-vive.pl/


 Boczek żurawiną zrolowany....

Składniki;

surowy boczek ok.1 kg
suszona żurawina
czerwone wino
ocet balsamiczny
1 łyżka płynneg miodu
sól, pieprz
liść laurowy
czosnek, kilka ząbków
odrobina majeranku

Boczek wstawiam do solanki na 24h. (solanka=woda+sól+liść laurowy+zmiażdżone ząbki czosnku).Odpowiednią ilość soli możemy sprawdzić wrzucając solanki jako lub ziemniaka-jeśli wypłynie, solanka jest super. Mniej więcej godzinę przed wyjęciem mięsa z naszej "kąpieli", umytą żurawinę zalewamy mieszanką wina,miodu i 2 łyżek octu balsamicznego, tak aby ją przykryła.
Gdy boczek sobie już poleżał ,osuszamy go ręcznikiem papierowym, oprószamy majerankiem.Na całą powierzchnię nakładamy odsączoną żurawinę(nie wylewamy jej zalewy). Ściśle zwijamy i wiążemy bawełnianą nicią.Wstawiamy do brytfanny podlewając zalewą z żurawiny i pieczemy najpierw w 200 stopniach przez 15 minut, a następnie przez 45 minut w 170 stopniach. Musimy pamiętać o podlewaniu mięsa wytworzonym sokiem.

foto http://www.e-vive.pl/


A to KLOPS wg. Ramsaye

Składniki:

Mięso mielone wieprzowe ok. 1 kg
morele ok. 6 szt
garść świeżej szałwii
pistacje również garść
jajko
sól i pieprz
2 łyżki konfitury morelowej lub dżemu brzoskwiniowego

Mięso mieszamy z wszystkimi składnikami , uprzednio je krojąc na drobniejsze kawałki.Doprawiamy do smaku. Przekładamy do foremki keksowej natłuszczonej oliwą i posypanej bułką tartą. Wstawiamy do  piekarnika na 180 stopni i pieczemy ok 45-50 minut.  Na koniec smarujemy wierzch konfiturą morelową i wstawiamy do piekarnika na 5 minut.
Gotowe!

foto http://www.e-vive.pl/


ZRAZY WOŁOWE na świąteczny obiad!

Na 4 porcje

1 kg wołowiny na zrazy
3 suszone grzyby
3 cebule
3 ogórki kiszone
3 kromki razowego chleba
150 g wędzonego boczku
3 łyżki musztardy
5 łyżek oleju
3/4 szklanki bulionu
listek laurowy
ok. 1/2 szklanki wytrawnego czerwonego wina
majeranek
sól i pieprz

Grzyby płuczemy, namaczamy(najlepiej dzień wcześniej),gotujemy i osączamy (wywar oczywiście zostaje!)
i kroimy w paski.Mięso również oczyszczamy, osuszamy i kroimy w plastry grubości ok.1,5 cm. Rozbijamy pod folią spożywczą z obu stron.Cebulę obieramy i 2 kroimy w piórka.Ogórki, 2 kromki chleba i boczek tniemy w słupki.Rozbite mięso oprószamy solą i pieprzem, smarujemy musztardą.Na każdej porcji mięsa układamy po parę kawałków chleba, ogórka, boczku i cebuli."Nadzienie" oprószamy majerankiem i dość ciasno zwijamy, a następnie obwiązujemy nicią.W rondlu, obsmażamy roladki z obu stron, dodajemy pokrojoną w talarki cebulkę i zalewamy bulionem, wywarem z grzybów.Dodajemy ponadto liśc laurowy, grzyby, majeranek i pieprzymy świeżo zmielonym pieprzem.Dusimy wszystko na małym ogniu ok. 1 godziny.Pod koniec dodajemy czerwone wino, a następnie resztę pokruszonego chleba. Aby sos był super klarowny, gdy mięso się udusi sos miksujemy doprawiamy ewentualnie do smaku i zagotowujemy i GOTOWE!

źródło: Gazeta "Claudia"przepis Roberta Sowy


Tort serowo-biszkoptowy

Tym razem jest to propozycja dla zastąpienia sernika takim oto świątecznym frykasem.Samo słowo tort brzmi już odświętnie i okazjonalnie.Polecam!

Składniki:

Ciasto:
5 jajek,5 łyżek mąki
5 łyżek cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
kilka kropel aromatu waniliowego lub skórka z cytryny
Masa serowa:
700 g świeżego tłuste sera śmietankowego
2/3 szkl. cukru pudru
5 żółtek
250 g masła
1 opakowanie galaretki cytrynowej
1/2 szkl. wody
Masa białkowa:
5 białek
2/3 szkl. cukru pudru
1 opakowanie cukru waniliowego
1 galaretka wiśniowa
Polewa czekoladowa:
2 łyżki ciemnego kakao
2 łyżki cukru pudru
100 g masła
2 łyżki likieru wiśniowego(lub innego)
2 łyżki śmietanki 30%

Przygotowujemy biszkopt: Białka ubić na sztywną pianę, dodawać porcjami cukier i po 1 żółtku, przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia, aromat(skórkę).Przelać do tortownicy(dużej) wyłożonej papierem do pieczenia i upiec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.
Masa serowa:Ser zemleć 2-krotnie, następnie utrzeć z cukrem.Masło utrzeć na puch dodając żółtka.Połączyć obie masy, a na koniec dodać rozpuszczoną i przestudzoną galaretkę.Dokładnie wymieszać.
Na upieczony i wystudzony biszkopt nałożyć masę serową i na 1 godz. wstawić do lodówki.
Masa białkowa: ubić białka na sztywną pianę dodając pod koniec cukry .Do masy białkowej powoli wlewać galaretkę, którą wcześniej rozpuszczamy w 1/3 szkl. wody.
Na zgęstniałą masę serową kładziemy masę z białek i znów na 1 godz. do lodówki.
Polewa:wszystkie składniki wkładamy do rondelka i na małym ogniu, cały czas mieszając doprowadzamy do wrzenia-jednak NIE GOTUJEMY!Gotową polewę dekorujemy tort, robiąc np. esy-floresy!
SMACZNEGO!




Źródło: zbiór przepisów na ciasta wydane przez producenta margaryny „KASIA”.







Piernik w światecznym wydaniu

Dla stałych zaglądaczy ten przepis wyda się znajomy...i mają rację .Zamieściłam go tutaj już jakiś czas temu, a tym razem z pięknym zdjęciem i w wydaniu świątecznym.Zapach i smak kusząco korzenny, puszysty i wilgotny. propozycja dla tych co nie lubią czekać na tradycyjnego piernika-lubią ciasta TU i TERAZ!Polecam!



foto:http://www.e-vive.pl/ 



Składniki (na foremkę keksówkę lub dużą tortownicę):

4 jajka
1 szklanka cukru
2 szklanki mąki(do wersji świątecznej polecam zamianę 1/2 szklanki mąki na taką sam ilość mączki orzechowej-orzechy laskowe mielimy w malakserze i mamy mączkę! daje niesamowity posmak!)
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 margaryna lub masło
1/2 słoika dżemu,powideł
przyprawa do piernika
czasami dodaję także 1 łyżkę miodu płynnego
możemy dodać dla wzmocnienia smaku łyżkę kandyzowanej skórki pomarańczowej


Wykonanie:
Margarynę rozpuszczamy i studzimy w rondelku. Następnie wszystkie składniki mieszamy w misce mikserem i wlewamy na foremkę wstawiając do piekarnika na ok.35-40 minut do 180 stopni!
I to tyle!Dekorujemy wedle uznania:na szybko cukier puder lub polewa czekoladowa!



środa, 19 grudnia 2012

Rolada makowa

Oto moja propozycja na szybki makowiec

Zaletą tego ciasta jest możliwość wykonania go wcześniej, bo i tak musi odleżeć co swoje w lodówce.Polecam dla zapracowanych!Smacznego!


Makowiec

Składniki:

Ciasto wg przepisu tutaj.
masa makowa 150 g
konfitura różana lub malinowa 40g
orzechy ziemne lub laskowe(zmielone) 25g
mascarpone ok.400 g
cukier puder 100 g
masło 200g (miękkiego masła)
laska vanili lub ekstrakt z waniliowy



Kiedy ciasto mamy w piekarniku ubijamy masło z cukrem, wanilią i na koniec dodajemy mascarpone delikatnie mieszając.Odcedzamy masę makową.Upieczone ciasto przekładamy na folię aluminiową(ważne aby było ciepłe).Smarujemy konfiturą na całej powierzchni,następnie masą makowa do 3/4 powierzchni ciasta . Całość zwijamy w baton pomagając sobie folią. Kremem smarujemy zewnętrzną stronę makowca posypując go orzechami. Całość zwijamy jeszcze raz ściśle w folię na tzw. cukierka i wkładamy do lodówki na co najmniej 24 godziny.



Pozdrawiam!



wtorek, 18 grudnia 2012

Pora na śledzika-wigilijnego!


Dziś kolejny przepis z cyklu świąteczno-wigilijne co nieco na stół!
 
Foto:e-vive
Sałatka śledziowa


dla 4-5 osób

4 filety śledziowe(matiasy)
sok z 1/2 cytryny
4 ziemniaki ugotowane w mundurkach
150 g fasolki szparagowej
3 jajka na twardo
2 cebule
kilka marynowanych grzybków(mogą być pieczarki lub inne)
kilka marynowanych korniszonów
łyżka koperku
łyżka szczypiorku
5 łyżek majonezu
sól i pieprz

Filety śledziowe przez parę godzin moczę w mleku. Następnie osuszamy je ręcznikiem i kroimy w paski lub kostkę,skrapiamy sokiem z cytryny.Ziemniaki obieramy ze skórki i również kroimy np. w plasterki.
Fasolkę szparagową ugotowaną ,ostudzoną i osuszoną kroimy na mniejsze "kawałki"-o ile jest długa.Fasolka może być również konserwowa. Jajka i cebulę brać, opłukać i posiekać. Korniszony pokroić na plasterki i wymieszać z grzybkami, które można ewentualnie przekroić na pół.Majonez mieszamy z koperkiem i szczypiorkiem doprawiając do smaku solą i pieprzem(możemy go rozrzedzić odrobiną jogurtu naturalnego).Wszystkie składniki na sałatkę układamy rzędami na salaterce.Jajka i ziemniaki posypać solą.Ozdabiamy kleksami sosu majonezowego!
Smacznego!

źródło:"Claudia"



piątek, 14 grudnia 2012

Maślano-cytrusowe i niebiańsko kruche ciasteczka

Ten przepis możecie również wykorzystać do swoich świątecznych wypieków. Ciasteczka to super pomysł na podarunek dla naszych znajomych i sąsiadów, jako pyszny dodatek do życzeń świątecznych.Pachną nieziemsko!Zaczerpnięty przepis od samej siostry Anieli, która swoimi pysznymi i bardzo prostymi przepisami nadal mnie zachwyca!




Składniki:
Mąka 400g
1 kostka miękkiego masła
cukier puder 130 g
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 całe jajko i 1 żółtko
skórka z cytryny i pomarańczy
na lukier :
cukier puder
kilka łyżek wody
sok z 1/2 cytryny


Wszystkie składniki siekamy w malakserze(możemy dodać część skórek z cytrusów), do momentu aż pojawią się grudki. Wtedy przesypujemy ciasto na blat(deskę) i delikatnie zagniatamy, aby powstała zwarta kulka ciasta. Robimy to delikatnie, aby ciasta zbyt nie ogrzewać.Całość w folii wkładamy na ok. 1 godzinę do lodówki.Po tym czasie jeszcze raz powoli zagniatamy ciasto, rozwałkowujemy i wycinamy dowolne kształty ciasteczek .Na blaszkę przekładamy i pieczemy w 180 stopniach ok.15 minut. Przestudzone smarujemy lukrem.
Lukier:do ok. 3 łyżek cukru pudru wlewamy sok z cytryny i odrobinę wody, skórek resztki.Mieszamy do uzyskania gęstej masy, którą zagęszczamy w razie potrzeby cukrem pudrem.Ozdabiamy kolorowymi cukiereczkami, wiórkami kokosowymi, lub otartą czekoladą.

SMACZNEGO!


ZAPROSZENIE!

Zapraszam wszystkich swoich podglądaczy na moją stronę na Facebooku i do klikania"LUBIĘ TO"!
Nieskromnie pragnę dobić tylu polubień co odwiedzin na moim blogu....POMOŻECIE?
Wierzę głęboko, że TAK~!
Z góry dziękuje!

http://www.facebook.com/pages/UwAgaGotuje/268664409906999?ref=hl


UwAgaGotuje zaprasza!!!!!!


Świąteczne menu!

Mam ogromną przyjemność przedstawić wszystkim moim drogim podglądaczom wigilijne i świąteczne menu, które jak tylko zdrówko dopisze pojawi się na moim stole. Zanim wszystko opiszę pozwolę sobie na kilka słów wstępu. Zapewne każdy z nas ma ulubione smakołyki, bez których nie wyobraża sobie świątecznego menu.U mnie w domu oczywiście nie może zabraknąć pierogów, karpia, kompotu z suszu, zupy grzybowej, śledzia, ale mimo to staram się co roku na wigilię i święta uraczyć moich bliskich jakąś NOWOŚCIĄ. Nie koniecznie chodzi mi tutaj o eksperymentalne smaki(ze względu na dzieciaki), ale o potrawy w nowych odsłonach lub po prostu takich które nie gościły jeszcze na talerzach. Zachęcam do używania świeżych ziół i przygotowania własnoręcznie wykonanych wędlin!Miałam nie lada dylemat. 

Kolacja Wigilijna:

kompot z suszu, który u mnie ma postać 2 dań jako napój i jako "zupa" z makaronem-to tradycja z domu           mojego męża, którą kontynuuję;
zupa grzybowa(borowikowa) z łazankami
pierogi z kapustą i grzybami
uszka z pieczarkami w czerwonym barszczyku
śledzie w pomidorowym sosie
sałatka śledziowa
karp smażony (na maśle klarowanym)z ziołowym masełkiem
kotlety z kaszy gryczanej z sosem z suszonych grzybów lub pieczarkowym
makowiec,piernik
łosoś na musie ziołowym (alternatywa dla nie lubiących karpia).


Wszystkie dania są przygotowywane w małych ilościach, aby każdej spróbować choć troszkę.I tylko troszkę!

Jeśli chodzi o dania świąteczne to staram się wszystkie zimne mięsa piec samodzielnie. Wyjątkiem jest tylko schab pieczony, który zamawiamy u zaprzyjaźnionego "wędliniarza".A oto co zagości u nas w Święta:

roladki z łososia wędzonego
boczek pieczony, rolowany z żurawiną
karczek pieczony w ziołowej glazurze
klops niezwykły inspirowany Ramsayem
bigos
roladki z mięsa wołowego w sosie pieczeniowym
tort serowy
i oczywiście to co zostanie z wigilii!Śledzie, ciasta i pierogi, które odsmażam na smalcu!!!

UFF...Myślę, że wystarczy jedzenia...

Przedstawię Wam tylko niektóre propozycje powyższych potraw.Mam nadzieję, że choć 1 przepis z mojego menu zostanie wykorzystany...


ZUPA GRZYBOWA
Na ok.5-6 osób

fot.www.e-vive.pl
Składniki:
150 g suszonych prawdziwków lub podgrzybków
ok. 10 borowików mrożonych(wrzucamy je na wrzącą wodę i blanszujemy ok.3-4 minuty)
wywar warzywny 2 litry
ok. 2/3 szkl. śmietany (kwaśnej 18 lub 30 %  wszystko zależy od naszych upodobań, ja zabielam kwaśną śmietaną)
pieprz ziarnisty
sól i pieprz mielony
natka pietruszki
łazanki ok. 200 g.


Dzień wcześniej przygotowujemy sobie wywar warzywny i zalewamy suszone grzyby 6 szklankami przegotowanej i wystudzonej wody (grzyby wcześniej obficie płuczemy pod bieżącą wodą).W wigilijny poranek blanszujemy nasze borowiki. Zagotowujemy wywar jarzynowy wraz z suszonymi grzybami do miękkości(wodę z suszonych grzybów nie wylewam).Dodajemy pod koniec borowiki pokrojone w kosteczkę, i wlewamy część wody z moczonych grzybów ok. 1/2 szklanki.Gotujemy jeszcze chwilę doprawiając solą i wrzucając kilka ziarenek pieprzu.Zabielamy śmietaną i gotowe.
Oczywiście osobno gotujemy łazanki wg. przepisu na opakowaniu lub możemy je zrobić własnoręcznie.
Gotową zupę nakładamy na talerz z łazankami ,z natką pietruszki + świeżo zmielony pieprz.


Oczywiście ciąg dalszy nastąpi....



A dla zainteresowanych do poczytania na stronie portalu
 http://www.e-vive.pl/wigilijna-zupa-grzybowa-przepis-mlodej-pani-domu,pl,22232,false.html


P.s: pełne ciepła, świąteczne podziękowania za miłą współpracę dla p.Pauliny Gil z kieleckiego portalu
e-vive, dział SMAKI.










wtorek, 11 grudnia 2012

odpowiedź na nominacje 2w1




Słuchajcie już jakiś czas temu zostałam nominowana przez 2 blogerki do nagrody LIBSTER BLOG- bardzo mnie to cieszy i smuci, bo wstyd, że dopiero teraz odpowiadam na te pytania...
Pierwsza nominowała mnie KOCURKOWA KUCHNIA i Pani Aniela, która oczarowała mnie swoją aktywnością....poza tym bardzo fajne przepisy-super praca!

Pytania jakie zostały mi zadane to:


  1. Dlaczego wybrałaś taką nazwę bloga?
No cóż sprawa jet dość prosta: chciałam zwrócić uwagę na mojego bloga i na moje gotowanie i mam na imię Agnieszka, dla przyjaciół AGA!
Elementy połączone w całość dały nazwę bloga UW-AGA-GOTUJE!

     2.Czym się interesujesz oprócz gotowania?

Dobre pytanie....Mój mąż twierdzi że mam obsesję na punkcie kuchni-może trochę przesadza, ale tylko trochę, więc dużo mojego czasu zajmuje mi tematyka kulinarna.Poza tym lubię przeczytać dobrą książkę-ostatnio są to biografie-poćwiczyć umysł rozwiązując np. krzyżówki i lubię grać z dzieciakami w gry planszowe.Czasami lubię posłuchać co w polityce się dzieje, ale coraz rzadziej...

     3. Twoje ulubione zwierzę? 
W domu mam tylko rybki.Ale jest to pasja mojego męża, choć czasem lubię popatrzeć.Kocham KONIE i marzy mi się taki 1 na własność. Tak przejażdżki konne to moje marzenie.

    4. Najważniejszy dzień w Twoim życiu ?

Oprócz ślubu, są to dni narodzin moich dzieci. Zwłaszcza córki Mai, która jest pierwsza i jakość szczególnie pamiętam ten dzień!

    5.Najlepsze Twoje wspomnienie z wakacji?

Tak szczerze pisząc miałam w swoim życiu jedyne wakacje wymarzone we Włoszech. Było to bardzo dawno temu, ale do tej pory pamiętam zapach powietrza i smak potraw, a pizza była tam no 1!

    6..Ulubiona muzyka.

Lubię słuchać rożnego rodzaju kompozycji od poważnych klasyków do muzyki disco. Zdaża mi się nawet słuchać Disco polo?!Wszystko jest zależne od nastroju jaki mnie ogarnia. Wczoraj był to Chopin, a dziś słucham Elvisa Presleya.

    7. Co byś zrobił/a gdyby nagle nastąpił koniec świata?

Zupełnie nic. Myślę, że nie wiemy kiedy on nastąpi i to wspaniałe, bo nie wiem jak by się ludzie zaczęli zachowywać?To mnie przeraża najbardziej ich reakcja!
Poza tym staram się być dobrym człowiekiem i myślę że to by mi pomogło przetrwać takie chwile...Dziwnie to brzmi...zastanawianie się co by było gdyby....

     8.Jakiego koloru są Twoje oczy?

Moje oczęta są koloru niebieskiego.

    9.Czy zawsze kierujesz się rozumem.

Patrząc na wiele decyzji z przeszłości zdecydowanie było one podyktowane przez rozum, ale zdarzały się i takie które robiłam impulsywnie...I jedne i drugie decyzje trafione!

  10.Twoja ulubiona rzecz?

Nie mam jednej ulubionej rzeczy.Nie mogę obyć się np. bez mojego kalendarza-notesu, zawsze mam przy sobie perfumy i błyszczyk i długopis.

11.Twój najlepszy przyjaciel?

Moim najlepszym przyjacielem jest....to moja słodka tajemnica!Dodam tylko że jest ze mną cały czas...



Postanowiłam że w jednym poście odpowiem na 2 nominacje. Tą drugą dostałam od Edyty z bloga nogawkuchni.blogspot.com. 
Serdecznie dziękuje i zabieram się za odpowiedzi:
  1.  Ciasto kruche czy drożdżowe? 
Niestety nie zdecydowanie kruche choć lubię też drożdżowe...

   2. Co zawsze masz w lodówce (oprócz półek i światła)typując 3 bazowe produkty spożywcze.

Jest masło, mleko, śmietana wiejska i do kawy!

   3.Znana postać medialna, gotująca będąca Twoją inspiracją, z której przepisów często korzystasz.


Jest to Gordon Ramsay i Rick Stein.

   4. Myślicie o jedzeniu, zamykacie oczy i co widzicie "oczami wyobraźni"?

Kiedy jestem głodna, jak w tej chwili myślę najczęściej o makaronie i dobrym ostrym sosie ze świeżą bazylią!

  5. Ser feta, mozzarella czy oscypek?

Wybieram fetę i mozarellę-ich najczęściej używam, choć lubię oscypka na ciepło z żurawiną.

   6. Pierwsza potrawa skojarzona z przyprawą chili?

Jest to masala z kuchni indyjskiej.Uwielbiam do mięsa!

7.Kawa z mlekiem i cukrem, czy bez dodatków?

Zdecydowanie z duużą ilością cukru, mleczkiem zagęszczonym lub spienionym i w ulubionej filiżance.

8. Czy lubisz produkty kosmetyczne, pielęgnacyjne nawiązujące do produktów spożywczych, charakteryzujące się zapachem jakiegoś smakołyku, kuchennego wytworu?

Zwracam uwagę na pochodzenie używanego kosmetyku, ale nie mam ulubionego ich zapachu lub składu.

9.Miasto polskie, które warto i trzeba zwiedzić?

Dla mnie Kraków.

10.  Spożywasz posiłki w ciszy, słuchając muzyki czy oglądając tv?

Zależy.Najczęściej jest to stół i moi najbliżsi. Więc i tak ciszy nie ma!

11.Jako dziecko, gdy byłam mała przeziębiona podawali mi do picia-jedzenia?

O Boże!To był koszmar kazali mi pić mleko z miodem, albo czosnkiem,a ja mleka nie znoszę!!!!!!!!



To by było na tyle ze zwierzeń....mam nadzieję, że poznaliście moje myśli i preferencje....
pozdrawiam serdecznie nominowanych i nominujących!


poniedziałek, 10 grudnia 2012

Pappardelle z łososiem

Łosoś to delikatna ryba w smaku i obróbce.Zaspokoi wymagania najbardziej wybrednych podniebień.Mamy to szczęście że jest ogólnie dostępna. Musimy jednak umarzać na jej świeżość, bo wtedy popsuje nie tylko smak ale i potrafi zniechęcić do łososia na długi czas.Jestem tego żywym dowodem. "Udało "mi się kiedyś kupić taką sztukę dzwonka z łososia i nawet kot się nie chciał skusić!I trwało to prze  2 lata, aż w końcu LIDL mnie skusił swoją ofertą i na szczęście był zjadliwy i "nie czujący".Filet z łososia w takiej postaci jest dla mnie jedną z ulubionych potraw łączących rybę i makaron.Szybki obiad dla zapracowanych i zajętych nie tylko świąteczną krzątaniną.






Składniki:
filet z łososia ok.250 g
śmietana 30% 300 ml
makron tagliatelle 250 g
szalotka mała 
2 ząbki czosnku
koperek
sol, pieprz
masło 2 łyżki
sok z połowy małej cytryny


Na maśle szklimy szalotkę i czosnek. Dodajemy czystego i osuszonego fileta, którego wcześniej kroimy na mniejsze części (rozdrobnimy go również podczas duszenia). W międzyczasie gotujemy makaron wg.przepisu na opakowaniu.Polecam makaron firmy Agnesi. Kiedy łosoś będzie gotowy dodajemy śmietanę, sól, pieprz, i koperek.Gdy sos zgęstnieje, odstawiamy wyciskamy sok z cytryny i  wrzucamy makaron. Mieszamy i podajemy w towarzystwie białego wina.......


Smacznego!

Pierniczki dla moich słodziaków!



Dzieciaki to uwielbiają:pomagać mamie w wypiekach.Dlatego właśnie sprawiłam radość moim pociechom i całe niedzielne popołudnie wytwarzaliśmy pierniczki świąteczne!Oczywiście te na bazie miodu trzeba zrobić dużo wcześniej, aby miały czas skruszeć.Oprócz wycinania przeróżnych kształtów, na dzieci czeka jeszcze jedna wspaniała zabawa:dekorowanie.Jednak z tą czynnością muszą poczekać.Choć muszę przyznać, że wszystkie pierniczki nie przechowają się na pewno!Już zniknęło kilka, muszę je czym prędzej schować do pudełka i umieścić wysoko na szafce, aby nie dosięgnęła go żadna łakoma rączka!

Przepis, który wykorzystałam do moich-naszych pierniczków pochodzi z gazety "Dobre Rady".






Składniki:(wychodzi ok.50 pierniczków)
500 g mąki
200 g cukru pudru
200 g miodu
120 g masła
1 jajko
1 łyżeczka sody oczyszczonej
przyprawa do piernika (lub ulubiona mieszanka korzenna)

Mąkę mieszamy z sodą, i robiąc wgłębienie (jak na pierogi)wlewamy miód, roztopione masło, przyprawy, cukier, i jajo.Jeśli mamy w domu skrystalizowany miód możemy go podgrzać razem z masłem, cukrem i przyprawami, i przestudzoną masę dodać do mąki.wszystko razem zagnieść na jednolitą masę (w razie potrzeby podsypując mąką) zawinąć folią i włożyć do lodówki na ok.1h. Możemy również przygotować ciasto dzień wcześniej.Po odpoczynku ciasto rozwałkowujemy, wycinamy dowolne kształty i pieczemy w średnio nagrzanym piekarniku ok.15 minut.Następnie po upieczeniu próbujemy i resztę przekładamy do pojemnika, puszki i odstawiamy do świąt.Możemy przed podaniem polukrować wg. uznania!




Polecam gorąco!


środa, 5 grudnia 2012

Wołowina

Steki wołowe to coś pysznego, zdrowego i mega efektownego.Sukces tkwi jednak w szczegółach...dobrym mięsie.Jak go wybrać?Najlepsza na steki jest polędwica argentyńska, ale niestety droga!W sieci Makro można dostać naprawdę porządną wołowinę, która jest odpowiednio dobrana właśnie na tą potrawę. Jednak nie każdy posiada kartę MAKRO ( w tym gronie jestem), więc należy szukać gdzie indziej.Nie polecam wołowiny ogólnie dostępnej w supermarketach-nasze steki będą żylaste i niesmaczne. Pewnie to zasługa bydła z jakiego jest porcjowane mięso.No i cena. Za dobrą jakościowo wołowinę musimy niestety zapłacić dość dużo, ale jeśli chcemy spróbować coś smacznego musimy wiedzieć że czasem to kosztuje.Na pocieszenie napiszę, że jeśli steka przygotujemy w warunkach domowych i tak będzie on DUŻO tańszy niż ten w restauracji. Ja mięso kupiłam w LIDLU.Mnie tez zdziwiło i trochę się obawiałam efektu, ale eksperyment zakończył się smacznym sukcesem!Jest to wołowina specjalnie wyselekcjonowana i zapakowana -NIE MROŻONA!Cena za kg to 80 zł, a za tą kupioną zapłaciłam z ok.39 zł.-z tego co pamiętam! Porcję ,którą kupiłam użyłam na 2 razy, ponieważ wg. mnie byłyby za grube i czas przygotowania znacznie by się wydłużył!Najlepiej do takich dań wykorzystać patelnie grillową, ale ja jeszcze się takowej nie dorobiłam więc opiszę, jak zrobić takową na normalnej ceramicznej.



Składniki:
mięso wołowe na steki,
sól morska
pieprz grubo zmielony
masło 
2 ząbki czosnku 
szalotka
marchewka
gałązka tymianku
wino czerwono 100 ml
miód
parę pieczarek lub borowików


Zaczniemy od przygotowania mięsa.Przygotowane steki posypujemy solą i pieprzem, wcieramy delikatnie. Na patelni, na roztopionym maśle(najlepiej klarowanym),wrzucamy ząbek czosnku w łupince i  obsmażamy steki po 3 minuty z każdej strony. Następnie przekładamy steki do naczynia i wkładamy do nagrzanego piekarnika do 180 stopni na ok. 4 minuty . Po tym czasie wyjmujemy i ustawiamy pionowo na kratce(może być tej z piekarnika)po to, aby mięso odpoczęło. Pamiętajmy, aby mięso przy smażeniu i przekręcaniu nie nakłuć i nie naciskać-wypłyną soki. Tym sposobem uzyskamy steki medium. Jeśli  chcemy mieć wysmażone musimy dłużej obsmażyć na patelni ok. 4 minuty z każdej strony. 
Kiedy mięso odpoczywa my możemy zająć się sosem.Na tłuszczu, ze smażenia steków wrzucamy szalotki marchewkę i czosnek w łupinie.Osobno przesmażamy również na maśle grzyby, odpowiednio doprawione.
Kiedy szalotka zmięknie dodajemy wino i miód, tymianek. Chwilę odparowujemy, doprawiamy i sos gotowy. Kiedy sos i grzyby są gotowe, na patelni wrzucamy odrobinę masła i jeszcze raz obsmażamy steki, aby były gorące, polewając masłem ze smażenia. Trwa to 1 minutę i wykładamy na talerze.

Smacznego!


Świąteczne przygotowania czas zacząć!

Kurczę, ale się cieszę!Już wkrótce Święta!Uwielbiam ten czas przygotowań, zapachy i smaki jakie temu towarzyszą. Powolutku zbieram przepisy do menu jakie zaserwuje na świątecznym i wigilijnym stole...Mam jeszcze wiele dylematów, co i z czym podać moim bliskim, ale wiem jedno-MUSI TO BYĆ COŚ WYJĄTKOWO SMACZNEGO!!!!Na stronach innych blogów roi się od receptur na udane święta....Myślę sobie jednak, że fajnie jest mieć co do garnka włożyć, wymyślać jakie to danie powędruje w tym roku na nasz stół.Warto przy tym pomyśleć o tych, którzy nie mogą sobie pozwolić na święta swoich marzeń!Dlatego zachęcam do udziału w projekcie "SZLACHETNA PACZKA".Podarujmy coś od siebie:choćby cukier, ryż , makaron, batonik...Fajnie jest się dzielić; zasiadać do stołu z myślą, że ktoś też mógł poczęstować swoją rodzinę produktami podarowanymi przez nas. 
A już wkrótce na moim blogu ukaże się cykl świątecznych przepisów, które będzie można znaleźć również w.........a to na razie tajemnica!Oby się wszystko udało i posmakowało!

foto ze strony http://www.tapeta-wiateczne--produkty.na-pulpit.com/

POZDRAWIAM!

piątek, 30 listopada 2012

Penne w towarzystwie piersi z kurczaka

Proste i szybkie danie dla zapracowanych. Nic ambitnego, ale naprawdę zjadliwego.Do tego mój ulubiony szpinak!



Czasami mam ochotę poleniuchować...ot tak, są takie dni i wtedy najlepszym rozwiązaniem jest dla mnie i moich bliskich makaron!Na szczęście lubimy go wszyscy pod każdą postacią.Z sosami,w zapiekankach i prostych sałatkach-viva makaron!Choć muszę przyznać, że nasze polskie pyry,ziemniaczki czy kartofelki też lubię.Pamiętam mój pobyt we Włoszech (choć było to dobrych parę lat temu)-wszystko cudownie:pogoda, krajobrazy, plaża, morze i pyszne jedzenie.Były jednak rzeczy, za którym tęskniłam ogromnie na obczyźnie:smak naszego chleba,polskie ziemniaki i ...gołąbki mojej mamy!Ale żeby było śmiesznie po powrocie do Polski nie minęło kilka dni i już brakowało mi włoskiej kuchni:tych pysznych past, pizze z przeróżnymi dodatkami, mięsa, wszystko miał tam inny smak.Może to dzięki promieniom słońca, ludziom i ich pozytywnemu nastawieniu do kuchni tak to dobrze smakowało.Tak, tęsknię!Wrócę tam jeszcze na pewno!A tym czasem wracam na ziemię i już podaję przepis:


Składniki:( na 2 osoby,no może 3)

makaron penne 300g
filet z piersi kurczaka
szpinak świeży 500g
1 mały brokuł
śmietanka 30% 250 ml
parę większych pieczarek ok.6
czosnek 2-3 ząbki
papryka słodka mielona
oregano
sól i pieprz

Zaczynamy od blanszowania brokuła, którego dzielimy na małe różyczki.Odstawiamy na bok, a tymczasem podsmażamy fileta pokrojonego w paseczki lub kostkę,oprószamy go solą, pieprzem,oregano i papryką.Dodajemy czosnek, pieczarki.Chwilę podsmażamy.Teraz pora na umyty szpinak, który wrzucamy pod koniec zalewając śmietanką.W międzyczasie w osolonym wrzątku gotujemy makaron wg. przepisy na opakowaniu all dente. Kiesy sos zgęstnieję-próbujemy i doprawiamy do smaku ,dodajemy brokuła.
I sos gotowy. 

Smacznego!


środa, 28 listopada 2012

Rolada czekoladowa


To moja 2 rolada w życiu.Pierwszą robiłam na szkoleniu i wówczas przekonałam się, że nie jest to takie pracochłonne jak sobie wyobrażałam.Pewnie gdybym wtedy nie spróbowała to do dziś nie jadłabym domowej rolady, która tak ja tort możemy rolować korzystając z naszych sprawdzonych kremów i owocowych musów, mas serowych itp.
Polecam to ciasto na zbliżające się święta, gdyż masę czekoladową możemy zastąpić na masę makową. Dokładny przepis niebawem, gdyż przygotowuję typowo wigilijne-świąteczne menu i będziecie mogli u mnie zobaczyć i co najważniejsze zainspirować się moimi propozycjami.


Składniki na ciasto:

6 jajek
szkl. mąki pszennej
niecała szklanka cukru pudru

Składniki na masę czekoladową:
kostka miękkiego masła
1 tabliczka gorzkiej czekolady + 0,5 tabliczki mlecznej
1 łyża kakao
(jeśli chcemy mieć masę słodką należy spróbować i na końcu dosypać słodkości w postaci cukru pudru)

Dodatkowo:
konfitura malinowa lub morelowa, czarna porzeczka itp.
orzechy laskowe lub migdały lub wiórki (wszystko zależy od naszych preferencji smakowych-ochoty)

Zaczynamy od ciasta oddzielając żółtka od białek.Następnie białka ubijamy na pianę, a gdy białka zaczynają gęstnieć wsypujemy cukier puder.Zmniejszając obroty dodajemy po 1 żółtku, stopniowo mąkę i jeszcze dosłownie 6-7 sekund mieszamy i gotowe.Pamiętajmy aby nasze ciasto nie było przebite,musi być puszyste !
Rozkładamy na dużej blaszce(takiej od piekarnika)papier do pieczenia i delikatnie przekładamy ciasto równomiernie rozprowadzając na grubość ok. 0,5 cm.Wstawiamy do piekarnika na 8-10 minut w temperaturze 180 stopni.CIASTO MUSI BYĆ JASNE!
Zabieramy się za masę:w kąpieli wodnej rozpuszczamy czekolady.Ucieramy masło z cukrem na puszystą masę, dodajemy kakao i wystudzone czekolady( musimy uważać aby masło się nie rozpuściło).Pamiętajmy, aby czekolady które mają temp. pokojową wlewać delikatną strużką do masy maślanej.Proponuje dodać szczyptę młotkowanego pieprzu czarnego-dla zaostrzenia smaku czekolady!
Jeszcze ciepłe ciasto przekładamy na folię aluminiową (duży prostokąt foli aluminiowej a na niej możemy położyć jeszcze pasek foli spożywczej- aby mieć pewność, że nic nie wypłynie).Całe ciasto smarujemy konfiturą ,a następnie do 3/4 wysokości ciasta nakładamy nasz krem.Rolujemy pomagając sobie folią , a następnie resztą kremu smarujemy i obsypujemy orzechami, migdałami i znów zawijamy w folię w tzw. cukiereczka. I do lodówki najlepiej na całą noc.




Smacznego!

piątek, 23 listopada 2012

Kapuśniak

Muszę się wszystkim pochwalić, że po raz pierwszy ukisiłam swoją beczuszkę kapusty!I wyszła przepyszna!
Wielkie dzięki dla mojego męża, który dzielnie traktował kapustę solidną dębową pałką, aż soki     tryskały!Czekałam te 3 tygodnie na próbę i opłacało się:wyszła przepyszna, idealna wręcz.Wysiłek się opłacał, bo smakowo nie przypomina zupełnie tej kupnej w worku foliowym lub z beczki w supermarkecie:blee!Pierwsze danie jakie zrobiłam to klasyczny schabowy z surówką z kiszonej, następnie kapuśniak (który ujrzycie poniżej) i jeszcze pierogi.Tak więc tydzień minął mi pod znakiem kiszonej kapusty.
Musze tutaj wspomnieć, że kapusta jak również ogórki kiszone są bardzo zdrowe:pomimo tego że w procesie fermentacji tracą wiele witamin i mikroelementów (w porównaniu ze świeżymi warzywami) wytwarzają również pozytywne bakterie, które działają zbawiennie na nasz system trawienny, odpornościowy, obniżają poziom cholesterolu .Ostatnie badania wykazały, że nasze kiszonki mają działania antyrakowe i chodzi tutaj przede wszystkim o raka jelita grubego. Kapusta i ogórki kiszone tylko na zdrowie!
Wracając do przepisu na kapuśniak....najlepszy według mnie jest na żeberkach wieprzowych lub kościach schabowych, z których robimy wywar.Reszta poniżej.


Składniki(3 l kapuśniaku):
0,5 kg żeberek
2 średnie marchewki
pół selera korzeniowego średniej wielkości
1 małą pietruszkę korzenną
0,5 kg ziemniaków pokrojonych w drobną kosteczkę (gotujemy je osobno)
ziele angielskie, liść laurowy
majeranek
1 łyżeczka koncentratu pomidorowego
sól, pieprz
i oczywiście kiszona kapusta (nie płukana, posiekana)2-3 garstki
+ ewentualnie troszkę soku z kiszonek kapusty


Mięso wrzucamy do zimnej wody, gotujemy aż mięso będzie miękkie.Dodajemy marchewkę,selera, pietruszkę, kapustę kiszoną, liść laurowy, ziele i gotujemy do miękkości.W międzyczasie gotujemy osobno pokrojone w kostkę ziemniaki (nie gotuje ich z kapustą, bo kwas sprawi, że będą one twarde).Kiedy kapusta będzie miękka doprawiamy solą i pieprzem , wlewając według uznania odrobinę kwasu -soku z kapusty i dodajemy łyżeczkę koncentratu(ale nie koniecznie).Na koniec wrzucamy ziemniaki, majeranek i chwilę zagotowujemy.Gotowe!





Smacznego!

piątek, 16 listopada 2012

Przegląd tygodnia!

Nareszcie znalazłam czas, aby napisać tu coś niecoś....Łapie mnie ostatnio jakaś melancholijna nuta, to chyba za sprawą aury jaka za oknem.Kwadrans po 16, a już ciemno-noc za dnia rzec by można.A do tego mgła...No cóż wygląda na to, że Polacy wyjeżdżają do Anglii za pracą i pogodę też zabrali ze sobą, a nam w prezencie Anglicy oddali swoją!Żeby tego było mało zepsułam już drugi aparat...Więc mamy mały przestój w dobrym i czytelnym zapisywaniu moich specjałów. Mimo wszystko wrzucę coś z archiwum i może parę zdjęć gorszej jakości.Może moi "podglądacze" wybaczą mi tą niedogodność.A co do aparatu...to muszę czym prędzej pisać list do Mikołaja,mam nadzieję, że uwzględni moje :"bardzo proszę o..."i pod choinką znajdę miłą "niespodziankę".
W międzyczasie zastanawiam się nad ciastem, jakie przygotować na weekend. Chodzi za mną tzw. Izaura, czyli połączenie murzynka i sernika (takie mam skojarzenia).I takim sposobem mam kolejną propozycję na bloga....o ile się uda.A tymczasem przedstawię Wam parę fotek z warsztatów kulinarnych pt."Nowe trendy i techniki w kuchni polskiej".Było super!Miałam okazję poeksperymentować z ciekłym azotem i innymi specyfikami zmieniającymi jedzonko w coś niezwykłego. Na przykład stworzyliśmy kawior z soku z marchewki, ze szpinaku ravioli(masa szpinakowa+Algine zanurzana w wapiennej kąpieli) i piasek cytrynowy!        
Super sprawa i doświadczenie...Podziękowania dla mojego towarzysza szkolenia Carmelo :)CCC!

Mój pierwszy życiu zjedzony tatar....TATAR Z SARNY



Marynowana polędwiczka z musem z zielonego groszku



Niezbyt foremne szpinakowe ravioli 
(jak na pierwszy raz całkiem całkiem)


Filet z suma
(wybaczcie te kreski na zdjęciach-efekt zepsutego aparatu)



Szybki makowiec z sosem wiśniowym!


Oczywiście wszystkie przepisy pojawią się na blogu (prawie wszystkie), gdy tylko potrawy wykonam  w warunkach domowych.



pozdrawiam serdecznie!







poniedziałek, 12 listopada 2012

Na osłodę ponurego dnia...

Mieszkam w świętokrzyskim i cały dzień jest cholernie ponury!Typowa listopadowa aura. Można nabawić się deprechy...Dobrze, że po moim domku biegają 2 łobuzy i to dzięki nim właśnie jakoś uśmiech nie znika mi z twarzy!I właśnie, gdy pogoda pod psem mam wielką ochotę na coś słodkiego:mega słodkiego!Dobrze, że została mi mega wypasiona czekoladowo rolada.Wyciągam z lodówki i mmmmmm....Szybka rolada już wkrótce na moim blogu, a tym czasem coś na szybko:śliwki karmelizowane z gałką lodów. Od razu lepiej-poziom cukru diametralnie podskoczył i znów mam energię!Przepis, który zamieszczę poniżej przyjechał ze mną z Warszawy z warsztatów kulinarnych.Jest to propozycja na bardzo prosty  i szybki deser. Od kiedy pamiętam zawsze kiedy myślałam o deserze dla rodziny było to ciasto,ciastka,a przecież można zrobić właśnie                "COŚ" takiego...





Składniki:(dla ok. 3-4 osób)

500 g śliwek węgierek (mogą być mrożone)
2 łyżki cukru brązowego 
1 łyżka (łycha) klarowanego masła
2 łyżki miodu płynnego
3 łyżki alkoholu(brandy lub winiak)
gałka ulubionych lodów 
mięta do dekoracji

W rondelku rozpuszczamy masło z cukrem, dodajemy miód i wsypujemy połówki śliwek (mrożone od razu w rondelek).Chwilę trzymamy aż zmiękną i dodajemy alkohol- flambirujemy.I gotowe, na talerz, polewając utworzonym sosem.


Polecam,spróbujcie!





piątek, 9 listopada 2012

Pstrąg z masłem ziołowym


Pyszna klasyka, czyli pstrąg nadziewany masłem ziołowym.Danie proste i jakże wykwintne.
A do tego zdrowe!

Pstrąg z ziołowym masełkiem!


A tak na marginesie nie przepadam za rybami...niestety.Jedyną rybą zjadaną przeze mnie jest właśnie rzeczony pstrąg i czasem łosoś.Wspomnieć tutaj muszę, że czasem skuszę się na krewetki (uwielbiam)          i mieszankę owoców morza (robię z niej sos do spaghetti), i to tyle z wodnych stworzonek.
Pstrąg jest o tyle dobrą rybą, że często możemy ją kupić świeżą i jest ogólnie dostępną rybką.Ma delikatne mięso, a jej jedyną wadą są ości(ale tak to jest z rybami-żadna nowość przecież!).Zamiast pisać pokażę na paru fotkach jak przyrządzałam rybny obiad w 2 wersjach ziołowo-pikantnym i ziołowo-szałwiowym.






Oczywiście składniki też napiszę!:

2 sprawione pstrągi
sok z cytryny
folia aluminiowa

Na ziołowe masełko:
1 masło
2 liście laurowe,
ziele angielskie
pieprz ,sól
papryczka chili (wielkość musimy dopasować do pożądanego efektu ostrości)
parę listków świeżej szałwii
rozmaryn
1- 2 ząbki czosnku


Wypatroszoną i czystą rybę osuszamy ręcznikiem skrapiamy cytryną i odstawiamy na ok. 20  minut.W międzyczasie przygotowujemy "nadzienie".
Masło, czosnek, liście laurowe, ziele angielski i rozmaryn zmiksować w malakserze.Następnie podzielić na 2 porcje i :do 1 dodajemy szałwie, a do drugiej papryczkę chili i każdą z osoba ponownie miksujemy do połączenia się składników.Solimy i pieprzymy na końcu.Rybę osuszamy ręcznikiem papierowym,solimy, pieprzymy  i do każdej nadkładamy farsz maślano-ziołowy.Owijamy w folię aluminiową i wstawiamy         do piekarnika na 20 minut w temperaturze 200 stopni.
Dodatki proponuje dobrać wg. uznania-ja podaję rybkę z pieczonymi ziemniakami, na które nałożyłam resztę masła ziołowego(jeśli zostanie).

Smacznego!








poniedziałek, 5 listopada 2012

Medaliony ze szpinakiem

Zostałam poproszona przez przemiłą panią Paulinę o udostępnienie przepisów na dania, które były oceniane przez jurorów Master Chef'a. Miałam wrzucić je już dawno temu...zaraz po emisji, ale jakoś tak bałam się reakcji moich"podglądaczy".No bo cóż to za danie zupa pomidorowa, albo jakieś tam ciasto ucierane? Potrzebowałam więc jakieś kopniaka-namowy na zamieszczenie ich na blogu.Myślę, że źle nie zrobiłam, bo choć są to proste dania to fajne w smaku i w właśnie dobre w swej prostocie.Owszem czasem zaszaleje w kuchni i poeksperymentuje, ale raczej na co dzień robię zupki, kotleciki, jakąś pastę, pizzę, proste ciasto, czy naleśniki lub inne dania  z menu mojej rodzinki.Przede wszystkim zależy mi, aby smakowało i było szybko, bo jeszcze tyle do zrobienia...Ot to całe moje kucharzenie.Pozostają jeszcze marzenia o kuchni restauracyjnej,czyli gotowanie dla innych, którzy docenią, pochwalą,zostawią napiwek:)Mam nadzieję, że kiedyś dane mi będzie spróbować swoich sił w tej dziedzinie, ale jeszcze wiele nauki przede mną.Póki co czerpię inspirację z innych blogów, szkoleń i programów tv.To tyle wywodów myślowych,przejdę do dania tytułowego :medalionów ze szpinakiem w sosie pieprzowym.Klasyczne danie z polędwiczek wieprzowych, ale jednocześnie smakiem zachwycające w swej prostocie, a sos... cóż będę opisywać spróbujcie sami.























Składniki:
650 g polędwiczek wieprzowych
sól i pieprz
pieprz kolorowy w ziarnach
oliwa
masło klarowane ok.6 łyżek
100 ml bulionu
50 ml białego wytrawnego wina
200 ml śmietany 30%
2 łyżki bułki tartej
2 łyżki posiekanych orzechów laskowych
opakowanie świeżego szpinaku (może być mrożony,ale całe liście)
1 ząbek czosnku
2 średnie ziemniaki ugotowane w mundurkach
1 gałązka rozmarynu

Wykonanie:
Mięso oczyszczamy z błon, myjemy i osuszamy ręcznikiem papierowym.Kroimy w grube plastry ok.4 cm, lekko rozbijamy dłonią i posypujemy z dwóch stron solą i pieprzem.Na patelni rozgrzewamy mocno oliwę i masło klarowane (1 łyżka oliwy+2 łyżki masła) i smażymy medaliony po 2-3 minuty z każdej strony.Rumiane zdejmujemy z patelni, odstawiamy pod przykryciem w ciepłe miejsce.Teraz przygotujemy sos:kilka ziaren kolorowego pieprzu rozgniatamy i podsmażamy na tłuszczu po mięsie.Wlewamy wino i po chwili bulion, a następnie śmietanę.Mieszamy i gotujemy przez 1-2 minuty.Sos przecedzamy przez sito, doprawiamy jeśli trzeba i zagotowujemy.
Szpinak podsmażamy na oliwie+masło z drobno posiekanym czosnkiem.(ważne aby trwało to jak najkrócej, by liście zachowały swój kolor).
Ziemniaki kroimy na ćwiartki i podsmażamy na oliwie dodając gałązkę rozmarynu.
Na patelni roztapiamy 2 łyżki masła, wsypujemy bułkę tartą-smażymy na złoto, dodajemy orzechy.Podgrzewamy , stale mieszając ok 2-3 minuty.
Medaliony przykryty zasmażką orzechową podajemy z sosem, szpinakiem i ziemniakami opiekanymi.

Smacznego!Gotowe!





Zapraszam Wszystkich na portal http://www.e-vive.pl/, a dokładnie na:
http://www.e-vive.pl/medaliony-ze-szpinakiem-cykl-z-masterchefa,pl,19196,rules,True.html,gdzie znajdziecie również ten przepis!


p.s: przepis, który mnie zainspirował do dania pochodzi z gazety "Dobre rady"z dodatku "wieprzowina".

poniedziałek, 29 października 2012

U boku Kurta Schellera

Nie wiem czy wiecie, ale Makro organizuje w niektórych miastach kulinarne warsztatu z Kurtem Schellerem.
I właśnie w piątek zawitał do hali Makro w Kielcach na 2 dniowe gotowanie z chętnymi. Oczywiście nie mogło mnie tam zabraknąć! Od zawsze podziwiałam go za osiągnięcia kulinarne no i oczywiście za osobowość!I w oby przypadkach się nie pomyliłam !Było wspaniale poznać mistrza i usłyszeć łamaną polszczyzną wiele wskazówek i uwag. Co do kulinarnych poczynań: menu na piątek było rybne i mnie osobiście nie zachwyciło, ale reszta ( czyli desery i sałatka mimoza) pychota. Zaczęło się wszystko od tego, że wśród publiczności Kurt "wyhaczył"  mnie po paru poprawnych odpowiedziach na jego zagadki kulinarne i zaprosił do asysty.Miałam ogromną tremę i wydawało mi się że nie pamiętam jak zagotować wodę!Wydaję się śmieszne, ale było prawdziwe!I tak zostałam do końca pokazu...ponad 3 godziny u boku jednego z najlepszych szefów kuchni w Polsce dało mi do myślenia-kuchnia to sztuka interpretacji, ale podstawy gotowania, łączenia smaków i sama technika przyrządzania, krojenia itp. musi być opanowana do perfekcji. Bez tego nie ma dobrego kucharza. Przede mną wiele nauki, ale ta nauka to dla mnie czysta przyjemność!Kolejny raz przekonałam się że TO KOCHAM!
Acha i jeszcze jedno: Kurt Scheller to niesamowite połączenie wiedzy kulinarnej, pasji + ogromne poczucie humoru!


Dołączam parę fotek...




Pozdrawiam

Kiszony ogórek w sosie śmietanowym


Podzielę się z Wami przepisem na wspaniały sos do mięs i ryb z kiszonym ogórkiem. To niesamowicie pyszne połączenie poznałam na szkoleniu kulinarnym i już wprowadziłam go w życie. Wczorajszy obiadek był udany:smaczny i niezwykły.Eskalopki cielęce + sos z kiszonego ogórka. Pyszne połączenie. Ogórki kiszone dotychczas używałam do zupy ogórkowej, sałatek, surówek i jako przegrycha-oczywiście, ale w sosie jako baza, NIGDY! A tu miłe zaskoczenie w dodatku na warsztatach przyrządzaliśmy rybę, do której podany był właśnie taki oto sos. 
Super sprawa!Zaskoczcie zatem domowników i gości.Efekt gwarantowany!
Ponadto pamiętajmy, że ogórki kiszone, kapusta kiszona to nasze dobro narodowe, a przy tym niezmiernie zdrowe,pełne witamin i możliwości kulinarnych....Pozdrawiam 





Składniki:
ok.300 g szynki cielęcej 
mąka pszenna
sól i pieprz
tłuszcz do smażenia(najlepiej masło klarowane)
A na sos:
cebulka mała 
2-3 średnie ogórki kiszone
śmietana 30%- 250 ml 
sól i pieprz


Szynkę cielęcą musimy oczyścić z błon i wykroić z niej ładne kawałki. Mięso kroimy w poprzek włókien w plastry i rozbijamy młotkiem.Następnie solimy, pieprzymy i panierujemy w mące. Smażymy na rozgrzanym tłuszczu z obu stron przez ok 3-4 minuty.Odstawiamy nasze medaliony do miski, a na pozostałym tłuszczu szklimy cebulkę pokrojoną w kostkę, dodajemy ogórki kiszone (obrane ze skóry i pokrojone również w kostkę) chwilę trzymamy na ogniu mieszając ciągle ok. 3 min. Wlewamy śmietankę i gotujemy na średnim ogniu aż zgęstnieje, na koniec doprawiając solą i  pieprzem. Gdy sos ma odpowiednią konsystencję wrzucamy mięso, aby się chwilę podgrzało i gotowe.Reszta dodatków według uznania>W moim przypadku zrobiłam z ziemniakami  ugotowanymi w mundurkach i pokrojonymi w plastry.


Smacznego!



poniedziałek, 22 października 2012

I znów mała reklama

Co tu dużo pisać-przeczytajcie sami...Czyli jednak Masterchef to przygoda życia-i tego oto konsekwencje, pozytywne jak najbardziej.


http://www.e-vive.pl/mamy-przepis-z-masterchefa-kielczanka-zdradza-recepture-na,pl,18130,rules,True.html




Mamy przepis z MasterChefa. Kielczanka zdradza recepturę na „zupę cud pomidorową”

Agnieszka Kowalska z podkieleckich Gnieździsk wzięła udział w popularnym programie kulinarnym – MasterChef. Do castingu z głównymi jurorami: Magdą Gessler, Anną Starmach oraz Michelem Moran zakwalifikowała się przyrządzając zupę pomidorową  z domowym makaronem. Nam zdradza ten przepis. Spróbujcie!

Zupa pomidorowa Agnieszki Kowalskiej wystąpiła w Master Chefie.

- Z tą właśnie zupą wiąże się pewna historia, a mianowicie: wzięła udział w precastingu do Masterchefa i oczarowała wszystkich! Nie było osoby-łącznie z kucharzami zawodowymi (ekspertami), która by się nie zachwyciła smakiem- mówi Agnieszka Kowalska, która mieszka w Gnieździskach, na co dzień zajmuje się domem i prowadzi swój blok kulinarny.

A teraz przepis:
Zupa cud pomidorowa:
Składniki:
3 l wody, 1/2 kg żeberek wieprzowych, 2 średnie marchewki, seler, por, kilka liści selera korzennego, średnia cebulka (opieczona), pietruszka korzeń i natka, 2 gałązki lubczyku, liść laurowy, ziele angielski

Makaron:
2,5 szklanki mąki pszennej, 3 żółtka i 1 całe jajko
Sposób przygotowania:
Z podanych składników robimy wywar. Następnie z około 3 kg pomidorów przygotowujemy przecier w następujący sposób: pomidory umyte dusimy aż się rozpadną, odrobinę słodząc cukrem (pół łyżeczki). Gdy pomidory będę już rozgotowane, musimy je przetrzeć przez sitko, aby pozbyć się pestek i skórek. Tak przygotowany pomidorowy przecier podsmażamy chwilę na maśle z 1-2 łyżkami mąki pszennej (ale niekoniecznie) i z kwaśną śmietaną 18%.

Uwaga: wersja dla leniwych:
Na maśle podsmażamy koncentrat pomidorowy lub gotowy przecier. Całość przecieru dodajemy do wywaru i gotujemy 5 minut, doprawiamy do smaku solą i pieprzem, a przed podaniem posypujemy natką pietruszki.

Makaron:
Z podanych składników zagniatamy ciasto, podsypując mąką. Chodzi o to, aby zagnieść ciasto samymi żółtkami, nie dodając oleju, wody itp. Rozwałkowujemy na bardzo cieniutki placek, później w pasy o szerokości 5-6 cm i kroimy w cieniutkie nitki. Pozostawiamy, aby odrobinę wysechł i gotujemy, lub możemy go przechować wyłącznie w papierowej torebce!
- Kto zasmakuje ten się oczaruje – dodaje Agnieszka.

Za tydzień podamy przepis na danie główne, które smakowali główni jurorzy w polskiej edycji Master Chefa.
/ps/





i jeszcze jeden link, tym razem w gazeta lokalna:



Nasza reprezentantka dzielnie walczyła w show TVN "MasterChef”. Była wśród najlepszych, ale...pokonała ją cebula

/AWA/
Agnieszka Kowalska z Gnieździsk w powiecie kieleckim brała udział w castingu do programu "MasterChef”. Jej potrawy doceniła Magda Gessler i Anna Starmach.
Kuchnia to miejsce, w którym pani Agnieszka czuje się najlepiej. Gotowanie to jej pasja.
Kuchnia to miejsce, w którym pani Agnieszka czuje się najlepiej. Gotowanie to jej pasja.
(archiwum prywatne)
Agnieszka Kowalska gotuje z zamiłowania, sprawia jej to ogromną przyjemność. Dzięki swoim zdolnościom kulinarnym znalazła się w pierwszej 40-tce uczestników podczas eliminacji do programu telewizyjnego "MasterChef”. 

– Pojechałam na precasting do Katowic, gdzie zaskoczyła mnie bardzo sympatyczna atmosfera. Mieliśmy do dyspozycji tylko kuchenkę i w ciągu 5 minut trzeba było przygotować wcześniej przyrządzoną potrawę dla jurorów. Moja zupa pomidorowa ze świeżych warzyw z domowymi kluseczkami przypadła im do gustu – opowiada Agnieszka.

Następnym etapem był casting w Krakowie. Tam zadanie było trudniejsze, gdyż wszystkie dania oceniali prowadzący program TVN - Magda Gessler, Michel Moran i Anna Starmach. Jako główne danie pani Agnieszka Kowalska zaserwowała polędwiczki wieprzowe ze szpinakiem. 

– Do tego udało mi się upiec ciasto owocowe z kruszonką, które nazywam "trzepaniec”. Wszystko to zaledwie w ciągu godziny. Otrzymałam dwa głosy "za” i jeden przeciw, dzięki którym udało mi się dostać fartuch i przejść dalej do pierwszej 40-tki. 

Kolejne zadanie było prawdziwym wyzwaniem nawet dla najtwardszych zawodników. 

– Siekanie cebuli potrafi dać wycisk - na tym moja przygoda z programem się skończyła… Mimo to przeżyłam fantastyczną przygodę i uwierzyłam bardziej w swoje możliwości kulinarne. Od tamtej pory prowadzę bloga kulinarnego, więc nie poszło to na marne – twierdzi Agnieszka.

Jeśli chcesz posmakować potraw proponowanych przez Agnieszkę na blogu kulinarnym wejdź na: www.uw-aga-gotuje.blogspot.com





pozdrawiam